niedziela, 22 maja 2016

Nic nie jest takim, jakie się wydaje

Tytuł: Dawca
Autor: Lois Lowry
Wydawnictwo: Galeria Książki
Ilość stron: 292
Opis z okładki:
W społeczności, której żyje Jonasz wszystko jest idealne. Specjalnie dobrane kobiety rodzą dzieci, które trafiają potem do odpowiednich jednostek zwanych komórkami rodzinnymi.Każdy ma przypisanych rodziców i pracę. Nikomu nawet nie przyjdzie do głowy, by zadawać pytania. Wszyscy są posłuszni. Nie ma konfliktów, nierówności, rozwodów, bezrobocia, niesprawiedliwości... ani możliwość wyboru.
Wszyscy są tacy sami.
Z wyjątkiem Jonasza.
Podczas ceremonii dwunastolatków dzieci z dumą  przyjmują przydzielone im życiowe role. Ale dla Jonasza wybrano coś specjalnego. Ma rozpocząć szkolenie u tajemniczego starca zwanego Dawcą. Jonasz stopniowo uczy się, że moc tkwi w uczuciach. Ale kiedy jego własna siła zostaje wystawiona na próbę - kiedy musi uratować kogoś, kogo kocha - może nie być gotowy. Czy jest za wcześnie? Czy za późno?

 Dawcę miałam okazję przeczytać, dzięki kochanej Magdzie, której baardzo dziękuję ♥

Cudowna, oby nie prorocza.

Jonasz jest nastoletnim chłopcem, żyjącym w niewielkim miasteczku, otoczonym murem, gdzie wszystko jest takie same. Ludzie noszą te same ubrania, żyją w takich samych domach, model rodziny wygląda tak samo. Zawód, małżonek, dzieci, wszystko jest bardzo dokładnie dopasowywane do każdego człowieka, po długich obserwacjach danej osoby. Wszystkim to pasuje, bo przecież, jakby mogło być inaczej?
W grudniu, podczas ceremonii dwunastolatków Jonasz i jego rówieśnicy będą mieli przydzielone określone zawody i role w społeczeństwie. Jednak, gdy numer chłopca zostaje pominięty, coraz bardziej się denerwuje. Okazuje się, że został on przydzielony do specjalnego zadania. Jest wyjątkowy i ma zostać "Odbiorcą". Zostaje wysłany na szkolenie do starca, który od wielu lat wykonuje "zawód" odbiorcy. Tam chłopak poznaje szokujące, a nawet przerażające fakty o społeczeństwie, w którym żyje.

Miasto, w którym żyje główny bohater jest idealne w każdym calu. Ale jest też pod pewnym względem straszne - wszystko identyczne? Brrr...

Lois Lowry napisała naprawdę dobrą, futurystyczną opowieść i mam nadzieję, że nasze społeczeństwo, pomimo wszechobecnie panującego ładu i porządku, nigdy nie będzie tak wyglądało. To jest chore. Ludzie nie mają ani krzty wolnej woli, wszystko jest im narzucane z góry, a oni sami nie mają nawet pojęcia, że może być inaczej. "Przecież tak wszystko dobrze funkcjonuje, niczego nam nie brakuje". Nie ma miejsca na wybory, na uczucia, ba! nie ma miejsca na kolory.
Jonasz, jeden, jedyny dwunastoletni osobnik, który pomyślał, że tak nie może być, że trzeba coś zmienić. Sam przeciwko całemu społeczeństwu? Trudno będzie.

Powieść Lowry wcale nie jest bardzo nieprawdopodobna, w dobie internetu i Ziemi, jako globalnej wioski, gdzie coraz bardziej dąży się do ujednolicenia społeczeństwa powinniśmy uważać, żeby nie skończyć, jak rodzinne miasto Jonasza. Tacy sami, bez prawa wyboru.
Książka każe nam się zastanowić nad tym, co dzieje się we współczesnym świecie.
Ocalmy naszą odrębność.

W pewnym sensie miasto głównego bohatera przypominało mi frakcje z serii "Niezgodna". W szczególności altruizm.
Ludzie funkcjonujący według określonego schematu, jednolicie ubrani, otoczeni wielkim murem i nikt nie wie, co się za nim kryje.

Książkę polecam, co prawda przez pierwsze kilkadziesiąt stron się lekko ciągnie, to potem akcja biegnie zawrotnym tempem.

Na dzisiaj to wszystko,
do następnego posta!

1 komentarz:

  1. poluję n tą książkę już od dawna, ale jakoś nie mogę jej zdobyć, ale wydaje się ciekawa, więc może kiedyś :D

    OdpowiedzUsuń